Czy dziecko uratuje nasz związek?

„Rodzina powstaje z miłości dwojga ludzi, którzy mają nadzieję być ze sobą szczęśliwi...“

Wydaje mi się, że śmiało można powiedzieć, że widok szczęśliwej i kochającej się  rodziny jest jednym z najprzyjemniejszych. Pary, które są w dobrze funkcjonującym związku i decydują się na dziecko, mogą tą decyzją umocnić jeszcze swój związek. Wspólne życie, wspólne wychowywanie dziecka, wspieranie się w trudnych chwilach, kiedy myślimy, że już nie damy sobie rady „a miało być tak pięknie“, wszystko to powoduje, że nasz zwiazek sie umacnia. Kiedy brakuje już nam cierpliwości i doświadczenia w trudnych chwilach, to wszystko buduje nową jakość w relacjach partnerskich. „Odpowiednia atmosfera stwarzana przez małżonków-rodziców sprzyja prawidłowemu rozwojowi osobowości dziecka i przygotowaniu go do życia, a właściwy klimat zespala rodzinę w całość. Sprzyja to porozumiewaniu się i ułatwia rozwiązywanie pojawiajcych sie konfliktów w sposób integrujący, co znacznie przycznia się do osiągnięcia szczęścia, zadowolenia oraz wysokiej jakości związku małżeńskiego“. Jednak decyzję o posiadaniu potomstwa podejmują również pary przeżywające kryzys. Problemy czy kłopoty spowodowane np. skłonnościami do nałogu, zdradą, niedopasowaniem charakterów, czy wycofaniem zaangażowania nie zostaną rozwiązane za pomocą narodzin dziecka. Ono nie pogodzi partnerów, ani nie sprawi, że nagle staną się zdrową i dobrze funkcjonującą rodziną. Niestety w takiej sytuacji kryzysowej, narodziny dziecka spowodują jeszcze tylko dodatkowy chaos i większe spięcia. Można to prosto wyjaśnić zastanawiając się czym jest kryzys.

 Kryzys jest to sytuacja w życiu człowieka, które zmusza do reorganizacji jego zasobów oraz do wytworzenia zupełnie nowej koncepcji siebie i świata. Powoduje istotne zmiany w zachowaniu i życiu człowieka, ponieważ może bezpośrednio wpływać na samoocenę, samoakceptacje i tożsamość oraz na poczucie sensowności otaczającego świata. Sytuacja kryzysowa zaburza równowagę psychiczną i wywołuje stan stresu. Jest ona postrzegana jako pozytywna albo negatywna w zależności od tego, czy człowiek dysponuje adekwatnymi zasobami pozwalającymi przywrócić stan równowagi. Przykładem takiej pozytywnej, ale za to bardzo dużej zmiany są narodziny dziecka. Powiększenie się rodziny zajmuje 14-e miejsce na skali stresu, ponieważ sytuacja ta wymaga wielu zmian w życiu małżeństwa oraz w ich najbliższym otoczeniu. Zmieniają się relacje mąż – żona dlatego, że musi pojawić się przestrzeń również na nowe role jako rodziców i opiekunów. Właściwie znienia się wszystko. Zmieniają się role społeczne partnerów, czyli stają się teraz również i rodzicami-mamą i tatą. Następuje przewartościowanie hierarchii potrzeb, zmienia się rytm, styl i tryb życia, na pierwszy plan wysuwa się dziecko, a czas, który do tej pory był poświęcany partnerowi, przeznaczany jest teraz nowemu członkowi rodziny. Właśnie dlatego, że następuje tak duże przeorganizowanie w związku muszą być zdrowe relacje oraz prawdziwa więź uczuciowa między kochającymi się rodzicami. I  z tego to powodu, nałożenie się sytuacji kryzysowej, nawet pozytywnej na istniejący już kryzys, zwiększa tyko zachowania destrukcyjne pary.

„Więzi uczuciowe stanowią największą wartość dla prawidłowego rozwoju dziecka i kształtowania jego dojrzałej osobowości. Ich źródłem jest mądra i dobra miłość, dzięki której dziecko wzrasta w poczuciu bezpieczeństwa oraz w przekonaniu, że w każdej sytuacji znajdzie pomoc matki i ojca.“

Dawanie dziecku przez spełnionych rodziców, poczucia bezpieczeństwa, miłości, akceptacji, szacunku, uznania i tolerancji powoduje jego szczęśliwy i zdrowy rozwój.

Dziecko, które wzrasta i rozwija się w takim domu, ma prawidłowy wzorzec funkcjonowania małżeństwa i w przyszłości samo będzie umiało stworzyć szczęśliwy związek. Właśnie dlatego trzeba pamiętać, że rodzina jest systemem, w którym relacje między dwiema osobami, również mają wpływ na pozostałych jej członków.  Wszystkie pozytywne, ale w szczególności negatywne czynniki działające między rodzicami, wpływają dotkliwie na funkcjonowanie dziecka. Możemy zaobserwować to zjawisko np. podczas kłótni między opiekunami, kiedy maluch traci poczucie bezpieczeństwa, albo kiedy rodzice zaczynają walczyć ze sobą, wtedy dziecku rozpada się cały świat. Dobrze byłoby zdać sobie sprawę, że „dzieci to wielka odpowiedzialność. Trzeba je uczyć i kochać, ochraniać i zostawiać swobodę, aby wreszcie od nas odeszły.“ W stabilnej rodzinie, dziecko nie musi zajmować się problemami ani ich rozwiązywać za dorosłych, oraz nie stanowi karty przetargowej w ich sporach. Dziecko ma być naszym szczęściem i „promykiem słońca“ w domu, a nie ratownikiem rodzinnym. Dlatego podejmowanie tak ważnej decyzji jaką jest zajście w ciążę i urodzenie dziecka powinno być wspólne. Kobieta nie powinna stawiać partnera przed faktem dokonanym, bo doszła do wniosku, że jest to skuteczny środek na rozwiązanie problemów w związku, oraz na poprawienie między nimi relacji. Może się jej wydawać, że dziecko „wszystko naprawi“, że partner kiedy urodzi się mu potomek, będzie dobrym i odpowiedzialnym ojcem, że będą stanowili prawdziwą i szczęśliwą rodzinę. Jednak najczęściej tak się nie dzieje. Obowiązki domowe i rodzicielskie spadają na nią. Często musi zapomnieć o sobie i o własnych potrzebach, co będzie skutkowało poczuciem frustracji, narastającej złości i irytacji oraz brakiem szacunku do siebie i wiary we własne siły. Partner zaczyna więcej pracować, aby utrzymać rodzinę, więc ma coraz mniej czasu na sprawy związane z domem. Może czuć się oszukany i przymuszony do podjęcia nowej roli, do której tak naprawdę nie był gotowy. Również zaczyna czuć niechęć i złość do partnerki, rozczarowanie, frustrację i narastające napięcie emocjonalne. Zaczynają się awantury, kłótnie, robienie sobie nawzajem przykrości i okazywanie braku szacunku. Dziecko, które miało zbliżyć partnerów, okazuje się, że jeszcze bardziej ich podzieliło. Kobieta, która przestaje pracować, żeby zająć się maluszkiem, staje się jeszcze bardziej uzależniona od partnera. Dopiero  teraz, trudno jest podjąć decyzję o rozstaniu, ponieważ problem nie będzie dotyczył już tylko jej, ale również jej dziecka. Poczucie obowiązku może na jakiś czas poprawić relacje między rodzicami, może spowodować też, że przez jakąś chwilę będą ze sobą. Jednak jeżeli w związku nie ma miłości, szacunku, zrozumienia i wspólnych celów to przychodzi taki moment, kiedy ani poczucie obowiązku, ani miłość do dziecka  nie jest już w stanie uratować związku i zatrzymać partnerów, którzy i tak żyją obok siebie, a nie razem ze sobą. Jedynie co będzie ich łączyło to alimenty i opieka nad dzieckiem. Natomiast dzieci z takiego związku, w póżniejszym okresie swojego życia, będą miały kłopoty z nawiązaniem bliskich relacji i utrzymaniem swojego związku.

Niestety, tą tezę potwierdzają moje doświadczenia terapeutyczne oraz rozmowy ze znajomymi. Podczas spotkań, różne osoby mówiły, że myślały, że kiedy urodzi się dziecko to wszystko zmieni się na lepsze, ale niestety, wraz z upływem czasu było tylko coraz gorzej i trudniej.

Dlatego uważam, że warto najpierw wszystko wyjaśnić, rozwiązać problemy i uporać się z kryzysem, a dopiero potem zdecydować się wspólnie i świadonie na dziecko, które mając szczęśliwych rodziców, będzie miało szczęśliwe dzieciństwo!

Niezależnie czy rodzi się pierwsze dziecko, czy kolejne, w związku juz trwajacym, który przeżywa kryzys, nie jest ono w stanie naprawić i uzdrowić relacji oraz spowodować powrotu uczuć między partnerami. Może tylko ze względu na nie, zostać podjęta decyzja o rozstaniu, która chociaż nieuchronna, będzie odroczona w czasie. Natomiast, jeżeli w związku nadal jest chociaż jeden z trzech podstawowych składników miłości takich jak zaangażowanie, intymność albo namiętność  to zawsze warto dać szansę i spróbować jeszcze raz. Elementy zwiazku łączacego kobietę i męzczyznę różnią się znacznie od siebie czasem trwania i siłą, z jaką się objawiają. Jako społeczeństwo obciążeni jesteśmy wizją miłości romantycznej i dążymy do najbardziej wymarzonego oraz pożądanego uczucia znanego z poezji, książek czy filmów. Jednak wiążąc się z drugą osobą na całe życie, nie możemy opierać naszych relacji jedynie na namiętności i intymności. Równie ważne jest zaangażowanie, które może utrzymać się najdłużej i najmocniej związać razem partnerów. Tak jak wszystko w życiu, my sami, ale również i miłość podlega nieuchronnym zmianom. W trakcie trwania związku w znacznym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego dwoje ludzi. Rozwój związku miłosnego i fazy jakie może przechodzić to: zakochanie, romantyczne początki, związek kompletny, związek przyjacielski, związek pusty i jego rozpad. Dlatego warto też o tym pamiętać, kiedy mamy podjąć jakąś ważną decyzję, która może mieć wpływ nie tylko na nasze życie.

Im więcej wysiłku, zaangażowania i pracy włożyli do tej pory partnerzy w związek, z tym większą skłonnością będą  stosowali strategie konstruktywne, które przyniosą pozytywne rezultaty. Takimi ważnymi wyznacznikami chroniącymi związek będą: lojalność, dialog oraz zadowolenie i satysfakcja.

Dlatego zawsze warto zadać sobie pytanie  czy to napewno już koniec i nie chcemy więcej być z tym partnerem? Czy może jest jednak coś, co nadal nas łączy i tylko problemy życia codziennego sprawiły, że zaczynamy oddalać się od siebie i nie potrafimy się porozumieć? Jakie są możliwości poprawy relacji, żeby ponownie przynosiły zadowolenie i satysfakcję w związku?

Warto to zrobić, zastanowić się poważnie nad tematem, ponieważ kiedy dzieci dorosną i wyprowadzą się z domu, to i tak znowu zostaniemy sami z partnerem. I  co wtedy?  Jak żyć?  Co robić?  Badania pokazuja, że dzieci wcale nie są wyznacznikiem satysfakcji w związku, że pary, które nie mają dzieci, również są ze sobą szczęśliwe, bo świadomie decydują się być ze sobą razem jako partnerzy, a nie jako rodzice.